Magia Istnienia | Aktualności | Szkolenia | Lektury | Reiki | Prognoza | Najpiękniejsze | Buddyzm | Eseje | Tarot | Magia Drzew | Duchy Natury | Biała Magia | Magia Księżyca | Kamienie szlachetne

| Poezja | Agora poetycka | Poezja Miłosna | O mnie | Rekomendacje

Obraz Josephine Wall "Moss Maiden" http://www.josephinewall.co.uk

 

Agora poetycka

 

Zapraszam do czytania poezji moich przyjaciół i znajomych. Wbrew pozorom bardzo wielu spośród nas pisze wiersze. Niektóre utwory są szczególnie piękne, choć ich autor - autorka raczej tego nie zauważa... Dlaczego mają leżeć w szufladzie, skoro jest coś takiego jak internetowy Hyde Park...

Jeśli któryś z tych wierszy dotknie twojego serca w sposób szczególny, możesz do mnie napisać. Skontaktuję cię z autorem - na pewno bardzo się ucieszy!

Autorzy:

 

NEA

 

Kropelki maleńkie spadają cichym deszczem

I pachną ... Tobą ... wiosną czy oczekiwaniem.

Znajdź je ... na ustach, kiedy proszą "Jeszcze..."

I drżąc pytają, co się z nimi stanie.

 

Kropelki przejrzyste spadają jasnym deszczem

I czują ... Ciebie ... wiarą czy tęsknotą.

Poszukaj ich ... we włosach rozwianych na wietrze

Jak aniołów skrzydła wzniesione do lotu.

NEA

Wietrzyk we włosach jak Twoje ręce

Miękkością zdziwiony myśli „Co dalej ? ...”,

A potem muśnięciem prosi o więcej

I skraj sukienki podnosi zuchwale.

 

Już o nic nie pyta, kształt bioder zgaduje.

Rozpala zmysły dotyku wrażenie,

W odczuć niepokój ciąg dalszy wpisuje ...

Na ustach spragnionych deszcz czy spełnienie ? ...

NEA

            Noc dłonie na powieki kładzie cicha

            Pomiędzy nas i czerń głęboką...

            Zastygła w bezruchu ... zda sie nie oddycha

            ... chwila ... i chyli oblicze ku obłokom.

           

            Aksamit sukni miękko spływa po ramionach,

            Dotyka lekko ... ciepły i zmysłowy

            Oddech z oddechem miesza rozświetlona

            Nie wiem czy noc ... czy świt różowy

           

            To On rozkochany pieści ją promieniem ...

            To Ona ku niemu czule obrócona ....

            Z nadejściem dnia wtuleni we wspomnienie,

            O zmierzchu wrócimy w swe ramiona.

NEA

            Kwiaty otulone płatkami swego piękna

            Rzucają cień smukły i odległy.

            Mokre od łez błyszczących jak krzyk

            Znikną zamienione w diamenty i nikt tego nie zauważy.

           

            Kwiaty otulone płatkami swego zawstydzenia

            Rozchylają przestrzeń pachnącą i miękką.

            Lżejsze od snu krótszego niż chwila

              Odlecą zamienione w motyle i usiądą na Twojej dłoni.

           

            Kwiaty otulone skrzydłami swojej wyobraźni

            Lśnią barwą drżącą i tęczową.

            Uniesione uniesieniem ponad zapomnienie

            Wrócą zamienione w marzenia i rozkwitną w Twoim Sercu

NEA

            Z blaskiem słońca we włosach

            Krokiem lekkim jak niespodzianka ...

            ... Dlaczego idziesz bosa

            Skrajem dzisiejszego poranka ?

           

            Kiedy jasność bierzesz za rękę,

            Kurz złocisty zapraszasz do tańca...

            ... Patrzę na prościutką sukienkę,

            Na koraliki w kształcie różańca ...

           

            Dziewczątkiem, mgiełką się jawisz,

            Zachwycasz niewinnościa obrazu ...

            ... Czy ślad po sobie zostawisz,

            Czy zabierzesz mnie ze sobą od razu ?

NEA

LIL

 

Moja dusza

 

Moja dusza

Zimą nosi zielony płaszcz

A latem bez kapelusza nigdy się z domu nie rusza

 

Usta, maluje pomadką  jaskrawo-czerwoną

Choć, że to nie wypada

Nie raz jej mówiono

 

Rano pija herbatę, a wieczorem kawę

Choć, że odwrotnie być winno 

Zdaje sobie sprawę

 

Z diabłem czytuje romansy

Z aniołem grywa w kości

Choć wie jak niebezpieczne są takie znajomości

 

Kiedyś ucieknie daleko

Od świata, od nieba i piekła

Zapomniawszy, że zawsze być przy mnie przyrzekła.

LIL

Kochanek

 

Czemu do mnie nie dzwonisz

Czemu do mnie nie piszesz

Moje serce niepewne nadziei się chwyta

Może jutro, pojutrze twe dzień dobry usłyszę

Może potem jak się masz – wesoło zapytasz

 

Dni mijają jesienne, ponure i szare

Zegar liczy leniwie deszczowe godziny

Czemu cierpieć mi każesz tak okrutną karę

Nie przyznaję się sądzie wysoki do winy

 

Moje jutro, pojutrze we wczoraj się zmienia

List nie przyszedł, milczy telefonu dzwonek

Twoje serce jest widać z czarnego kamienia

Moje z wosku złotego i różowych słomek

LIL

Erotyk

 

Słońce zaszło i robi się ciemno

Zostań ze mną kochany, proszę

Weź w ramiona stęskniona i senną

Zanurz w niebo nieznanych rozkoszy

 

Zostań ze mną kochany

Aż ranek, spadnie na nas różowym promieniem

Aż nas pierwsze ptasie rozmowy

Z gwiezdnych szlaków strącą na ziemię

LIL

Kobieca magia

 

Błysk  rudych włosów, spod rzęs spojrzenie

Perfum aromat, ust słodkie drgnienie

To moja magia, dary dla ciebie

 

Jedwabny szelest zwiewnej sukienki

Błękit apaszki, muzyki dźwięki

Na nocnym niebie gwiazd srebrne lśnienie

To moja magia, dary dla ciebie

 

I choć się boisz, przed magią wzbraniasz

Choć brakiem czasu dziś się zasłaniasz

Jutro nie oprzesz się moim darom

Raz pokonany ulegniesz czarom.

LIL

Anioł Stróż

 

Spotkałam go na przystanku

W pewien zimowy poranek

Stał smutny, w paltocie wytartym

Stróż, anioł ze skrzydłem złamanym

 

Narzekał, że w Niebie recesja

Zwolnienia, choć pracy jest dużo

I premie ostatnio obcięto

Wielu Aniołom Stróżom

 

Zabrałam go z sobą do domu

Bo mróz był i śnieg mocno prószył

A to nie najlepsza jest aura

Dla starszych Aniołów Stróży

 

Co rano parzy mi kawę

Gra w brydża, gotuje, odkurza

Wiec zgodnie od lat już żyjemy

Ja z moim Aniołem Stróżem

LIL

WITEK

 

Jaskrawożółtym wysmukłym piórem kapelusza

Otworzyłaś z trzaskiem niebios błękitne morze.

Ja, zawadiaka z dziurawą duszą Kartusza

Wbiłem w ciebie oczu swych ciemne noże.

Ciało twe zdolne rozpalać bez końca,

Niczym Sahara miedzią słońca oblana.

Skwarnym wachlarza powiewem tchnąca,

Wzburzyłaś aniołów. O tobie śnili do rana.

Gdy pierś twa falowała jak wzburzone morze,

A oblicze rozpędziło szkarłatną chmurę,

Ja głos młodego orła rzuciwszy w przestworze,

objąłem cię ramionami i uniosłem w górę.

Witek

 

Wyobraź sobie statek, stary zardzewiały

porzucony samotny na morzu

z ładowniami bez towaru, pusty

i wierny ster opuszczony przez sternika.

O czym świszcze wiatr w linach

i żagle na masztach...

Zapraszają... wsiadaj i płyń!

Nie pytam, ty nie chcesz.

Wiem, te słowa już znam,

to nie ten port,

ten port jest zamknięty.

Witek

 

Wiersze, które się rymują...

Przecież nic złego się nie stało.

Światy, które się budują, 

szalupa o nazwie ciało.

Powiedział, że jest szczęśliwy,

strzeż Panie tego idiotę.

Jeszcze będzie się dziwił, 

że płacze, a noce są złote.

Sens wiersza diabli wzięli,

nie dotrwał do rana.

Potem przez jakąś niedzielę

dusza się tłukła pijana.

Witek

 

 

NEMERIA

 

Gorgony

Włosów węże sprężyste

Spłynęły po bieli ramienia

Gdy ust czerwień rozchyla

w pragnieniu kłów zatopienia

Włosów węże sprężyste 

W piasek z sykiem zapadły

Gdy czerwień po szyi spływała

Brocząc korpus bezwładny

Skrę okrucieństwa w oczach

Blask zdziwienia przesłonił

Gdy ostrze szyje przecięło

W śmiertelnej trzymane dłoni

Włosów węże sprężyste

Na sen śmiertelny skazały

Gdy człowiek zwykły śmiertelny

Stawał jak skamieniały

Inności nie mogąc zrozumieć

Co "straszne" zginąć musiało.

Włosów węże sprężyste

z sykiem z piasku powstały

Spiżowe szpony ostatkiem

Korpus śmiertelny zorały

Padł w piasek sczerwieniał

Bezsilny wprost niepojętej potęgi

Co niepojęte nie zginie

Bez klęski swych niszczycieli

Nemeria

 

 

 

Każdy w życiu na coś czeka:

na miłość,

pieniądze,

szczęście

lub... autobus.

Każdy mógłby się doczekać:

miłości,

pieniędzy,                           

szczęścia 

lub... autobusu.

Tylko czasem nie starcza cierpliwości w czekaniu:

na miłość,

pieniądze, 

szczęście

lub... autobus.             

Czasami czekamy na próżno.

Autobus zepsuty gdzieś w drodze.

Szczęścia nie widać.

Pieniędzy brak.

Miłość jakoś nie chce nadejść.

Czy warto dłużej czekać?

Nie, nie zaczekam, aż odpowiesz.

Pójdę już lepiej na przystanek.

Nemeria

Jesteś jak wicher gwałtowny

jak deszcz chłodny jesienny

jesteś jak tygrys dziki

jak sarna uległy

jesteś jak ogień gorący

jak drzewo czasem stateczny

 

Jestem jak róża drżąca wśród wichru

jestem jak ziemia spragniona

jak gazela czekam na tygrysa

boję się lecz wiem że nie zawsze ucieknę

 

Jestem dziką panterą niesytą na polowaniu

jestem jak woda gwałtowna

czasem jak wiatr szalona

coś dzieje się...

 

Jesteśmy jak burza tylko my

jak dzikie koty korzystamy z zębów i pazurów

jak dwa drzewa splecione gałęziami

jak dwa dzikie niewinne jeszcze anioły

a przeciwstawne żywioły

Nemeria

Wielu walczyło by złamać barierę

W odwiecznym pragnieniu poznania

Dążyli do widoku prawdy ostatecznej

Ból zerwania ostatniej zasłony

Oddziela od reszty istnienia

Każda krwi kropla krzyczy

Każda tkanka płonie

Mózg kipi wrzącą lawą a serce zastyga

Nie znajdziesz zejścia z drogi gorzkiej prawdy

Im więcej drzwi otworzysz

Tym trudniej powrócić

Za ostatnimi jest krzyk

Którego nikt nie słyszy

Nemeria

 

Magia Istnienia | Aktualności | Szkolenia | Lektury | Reiki | Prognoza | Najpiękniejsze | Buddyzm | Eseje | Tarot | Magia Drzew | Duchy Natury | Biała Magia | Magia Księżyca | Kamienie szlachetne

| Poezja | Agora poetycka | Poezja Miłosna | O mnie | Rekomendacje

 

powrót na strone główną