Magia Istnienia | Aktualności | Szkolenia | Lektury | Reiki | Prognoza | Najpiękniejsze | Buddyzm | Eseje | Tarot | Magia Drzew | Duchy Natury | Biała Magia | Magia Księżyca | Kamienie szlachetne

| Poezja | Agora poetycka | Poezja Miłosna | O mnie | Rekomendacje

 

   

Tarot

Niezwykła talia kart pokrytych dziwnymi obrazkami zachwyca i niepokoi. Jest rzeczywiście dziełem diabła wodzącym na pokuszenie czy narzędziem nowoczesnej psychologii?

 Tarota rozpowszechnił w Polsce znakomity znawca tematu, Jan Witold Suliga. Niestety tytuł jego świetnej książki „Biblia szatana”, wydanej wiele lat temu, przyczynił się zapewne do irracjonalnego lęku przed kontaktem z diabelskimi sztuczkami. Oczywiście każdy kto książkę przeczytał, dowiedział się, że jedyne co łączy Tarota z diabłem – to wiedza. I podobnie jak kusiciel w raju namówił Ewę do zerwania jabłka z drzewa wiedzy, tak poznanie kart Tarota jest sięganiem po cenne informacje drzemiące w naszej podświadomości. Ale nie sadzę, by było to coś złego i powody podam dwa. Po pierwsze: chyba nikt dzisiaj nie ma wątpliwości, że zdobywanie wszelkiego rodzaju wiedzy jest pozytywne i przynosi wiele korzyści, szczególnie jeśli mówimy o rozwoju wewnętrznym człowieka. Po drugie: sięgając do podświadomości wydobywamy z niej informacje, które już się tam znajdują, zatem jest to raczej proces psychologiczny i odkrywanie siebie, a nie bezsensowna zabawa.

Tarot fascynował mnie od dawna, choć przyznaję, ze kiedyś również budził we mnie nieco lęku. W tamtych czasach, a było to 10 lat temu, o Tarocie opowiadano szeptem, budząc dreszczyk emocji i wymyślając niesamowite historie o jego tajemniczym działaniu. Wszystkie obawy minęły bezpowrotnie, kiedy poznałam sympatyczną tarocistkę Alicję Ałłę Chrzanowską. To osoba wierząca w Boga, dobra i życzliwa innym ludziom. Jej liczne książki przepełnione są ciepłym podejściem do drugiego człowieka. W jednej z nich opisuje swoją śmierć kliniczną i spotkanie z Wyższymi Energiami, które pozwalają jej wrócić do żywych, aby mogła pomagać innym. Co tez robi do dzisiaj udzielając psychologicznych konsultacji z pomocą... kart Tarota. 

Potem poznałam Basię Antonowicz. Nie trzeba rekomendować jej przepięknych prac i wykładów na temat Tarota. To wspaniała ciepła osoba, dobry psycholog i nade wszystko dobry serdeczny człowiek. Ujął mnie jej sposób traktowania tej magicznej talii. Oto w jej rękach Tarot zaczął mówić o naszej podświadomości, o naszych lękach i nadziejach, o naszych mocnych i słabych stronach. Okazał się fantastycznym symbolicznym narzędziem czystej psychologii. Takich przykładów mogę podać wiele, bo znam kilkoro cudownych, pełnych ciepła i przepełnionych życzliwością dla świata ludzi, którzy do pomocy innym wybrali sobie właśnie karty Tarota. Jak zatem diabelskie karty mogą służyć w dobrej sprawie?

Odpowiedź jest prosta: jest to tylko narzędzie, które pomaga odczytać właściwy kod w psychice człowieka. Jest tym czym np. samochód. I od człowieka zależy, jak to narzędzie zostanie wykorzystane. Jeśli za kierownicą usiądzie drogowy pirat lub alkoholik, to może się zdarzyć, ze jazda skończy się wypadkiem, kalectwem, tragedią. Jeśli pojazd prowadzi normalny zrównoważony człowiek, to jest to wspaniały środek lokomocji, pozwalający szybko przemieszczać się w przestrzeni. Podobnie jest z kartami: w rękach mądrej pani psycholog są nieocenionym narzędziem diagnostycznym, w rękach nawiedzonej „oszołomki” mogą zrobić dużo krzywdy. Choć prawdę mówiąc to nie karty czynią w tym wypadku zło, tylko niemądre słowa odczytującej układy osoby.

Przestańmy zatem bać się talii kart, bo one same w sobie niczego nie zawierają poza bardziej lub mniej symbolicznymi obrazkami. Dopiero nasze dłonie nasycają je ciepłem, dobrą energią, emocjami i myślami. Dlatego zanim zaczniemy z nimi pracować, warto z każda kolejną kartą szczerze się zaprzyjaźnić, pomedytować, ogrzać ją w rękach. Wybierzmy sobie taką talię, która nam się szczególnie podoba, której kolory i grafika najlepiej harmonizują z naszą osobowością. Kontakt z talią ma sprawiać przyjemność, zatem obrazki na poszczególnych kartach mają w naszym odczuciu być po prostu ładne i ciekawe. Pamiętajmy, że talia Tarota jest wyłącznie narzędziem, które ma za zadanie uruchomić naszą podświadomość. Nie ma zatem talii lepszych i gorszych. Nie krytykujmy nowych nazw i wzorów tylko dlatego, ze mocno odbiegają od marsylskiego pierwowzoru. Każdy niech wybierze sobie taką talię, która najlepiej komunikuje się z jego podświadomością. A jeśli ktoś woli Kielichy nazywać miseczkami czy muszelkami, to również jego prawo, o ile takie właśnie symbole uruchamiają odszukanie właściwej informacji. Nie musze dodawać, że dla osób, które numerologię znają zaledwie powierzchownie i sama liczba nie wywołuje żadnych skojarzeń, odpowiedniejsze będą takie karty, w których małe arkana posiadają motywy rysunkowe przedstawiające różne sceny i sytuacje. Zadaniem symbolu jest uruchomienie w nas pokładów wiedzy, którą posiadamy. Jeśli dany symbol nie działa, należy poszukać innego, bardziej odpowiedniego. Zatem szukajmy takiej talii, która spełni nasze oczekiwania.

Przejrzałam setki talii. Znalazłam w internecie swoisty katalog kart Tarota o najprzeróżniejszym wzornictwie. Jedna z talii, która szczególnie mi się podoba, to talia zaprojektowana przez Ciro Marchetti. Trzy przykładowe karty publikuję na górze tej strony. Ostatnio ukazał się (dostępny również w Polsce za pośrednictwem Allegro) kolejny Tarot tegoż autora, jeszcze piękniejszy, jeszcze barwniejszy, jeszcze bardziej magiczny. Na dole strony przykłady kart z tej drugiej talii. Jest dość droga, ale na pewno warta swojej ceny. Zresztą dla prawdziwego miłośnika Tarota nie ma to wielkiego znaczenia... Oczywiście, jak pisałam wyżej, wybór talii jest rzeczą absolutnie subiektywną - ja pokazuję to, co mi najbardziej odpowiada.

Niemniej tych wszystkich, którzy czują się na siłach i mają choć odrobinkę zdolności plastycznych namawiam do stworzenia własnej talii, która stanie się dla twórcy absolutnie niezastąpionym narzędziem. To, co stworzy nasza psychika jest zawsze najbardziej czytelnym dla nas symbolem. Nie ma przy tym najmniejszego znaczenia, czy wymyślone przez nas karty będą się podobać komuś innemu.  

     

 

 

Magia Istnienia | Aktualności | Szkolenia | Lektury | Reiki | Prognoza | Najpiękniejsze | Buddyzm | Eseje | Tarot | Magia Drzew | Duchy Natury | Biała Magia | Magia Księżyca | Kamienie szlachetne

| Poezja | Agora poetycka | Poezja Miłosna | O mnie | Rekomendacje

powrót na strone główną